Google+ Badge

piątek, 9 sierpnia 2013

Prolog

Zanim zaczniecie czytać, chcę powiedzieć, że opisane wydarzenia mają miejsce w następne wakacje po bitwie z Kronosem- złym ojcem Olimpijskich Bogów.
MIŁEJ LEKTURY!




Był 29 czerwca, czyli, tak tak, rozpoczęły się nareszcie moje upragnione wakacje! Skończyła się roczna męczarnia w Good, skończyła się znienawidzona przeze mnie matematyka. Po bez mała po roku wracałem na letni turnus Obozu Herosów. Ach, jak bardzo mi brakuje tego miejsca... Tych ognisk, wiecznie rozchichotanych córeczek Afrodyty, lekcji szermierki, a nawet zrzędzącego Pana D. Za szybko? Już wyjaśniam! Czytaliście ( lub chociaż słyszeliście albo Wam sie obiło o uszy? ) kiedyś o Bogach Greckich, Olimpie, rzece Styks, Podziemiu itd? O herosach, ( nazywanych półbogami ) dzieciach bogów i śmiertelników typu Herakles, Tezeusz, czy mój imiennik- Perseusz? O wojnie trojańskiej, Argonautach? TO właśnie mój świat.
Ale dobra. Dzisiaj miałem jechać do wspomnianego wcześniej Obozu Herosów, jedynej bezpiecznej przystanii dla "mieszańców" takich jak ja. Nazywam się Percy Jackson, a moją matką jest śmiertelniczka Sally Jackson. Ojcem natomiast Posejdon, Bóg Mórz i Oceanów, czyli ogólnie mówiąc gościu od wody. No, ale to tak na marginesie.
Najważniejsze jest to, że miałem zobaczyć Annabeth, córkę Ateny, szefową Obozu, grupową domku bogini mądrości. Nie widzieliśmy się od ponad dwóch tygodni. Moja przyjaciółka-dziewczyna była nadwornym architektem Olimpu. Odbudowywała pałac i miasto po ostatniej wojnie tytanów. Długa historia. Pewnie zapytacie czemu mam wątpliwości kim jest dla mnie Ann. "To skomplikowane"- status jaki widniałby na moim profilu gdybym miał facebook'a. Cóż, bo tak naprawdę sam nie otrzymałem jasnej odpowiedzi. Po wojnie, 18 sierpnia, dokładnie w moje urodziny... pocałowała mnie. I nie był to zwykły pocałunek, jestem tego pewien. A gdy mieliśmy po 14 lat, przed wybuchem wulkanu... I, no więc to nie był pocałunek dwójki przyjaciół, jestem tego pewien. Więc nie dziwcie mi się, że mam nieco mętlik w głowie. Ale dzisiaj to się miało zmienić. Zamierzałem otrzymać dokładną odpowiedź, czy mam u niej jakieś szanse. I zamierzam zapamiętać ten wieczór na zawsze. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że zostanie on w mojej pamięci w nieco inny sposób.

2 komentarze:

  1. Bardzo fajne :D
    Masz styl pisania bardzo podobny do oryginalnego Percy'ego :)
    Szur :)
    P.S. zapraszam na awa-lowcy.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne, chętnie poczytam dalej ;D

    OdpowiedzUsuń